sobota, 1 lipca 2017

Duże postępy sił rządowych przeciwko IS w centralnej Syrii. Państwo Islamskie traci prowincję Aleppo.






Syryjska armia i prorządowe milicje poczyniły w trakcie ostatnich tygodni ogromne postępy w walce przeciwko Państwu Islamskiemu w centralnej i południowej Syrii. Od czasu nieudanej operacji rebeliantów pod Hamą z kwietnia tego roku, walki między lojalistami i islamistami w północno-zachodniej Syrii praktycznie ustały, co pozwoliło siłom prorządowym skupić się na innych frontach. Większość walk w Syrii toczy się teraz w południowo-zachodniej części kraju, w rejonie Damaszku i prowincji Daraa, gdzie trwają ciężkie starcia między rebeliantami a armią, a także właśnie w centralnej Syrii, gdzie siły prorządowe i Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) prowadzą pewnego rodzaju wyścig o to, kto przejmie więcej obszaru z rąk rozpadającego się kalifatu.

Siły prorządowe czynią aktualnie postępy przeciwko IS na kilku osiach równocześnie. Bardzo duże postępy w czasie ostatnich tygodni poczyniono w południowej części prowincji Aleppo i zachodniej części prowincji Rakka. W połowie maja armia syryjska zajęła bazę lotnicza Jirah w prowincji Aleppo (Syryjskie siły prorządowe odbiły bazę lotniczą Jirah z rąk IS.) i zgodnie z przewidywaniami natarcie było potem kontynuowane w kierunku południowym. Na początku czerwca padła Maskana, ostatnie duże miasto pod kontrolą IS w prowincji Aleppo, a niedługo potem oddziały rządowe wkroczyły od zachodu do prowincji Rakka.
Po przejęciu kontroli nad równiną Maskana, gdzie dotąd toczyły się walki z IS, rządowe formacje działające w tym regionie, między innymi uznawane za elitarne jak na warunki syryjskiej wojny tzw. Siły Tygrysa, rozpoczęły natarcie w kierunku miasteczka Rasafa w prowincji Rakka.
W połowie czerwca lojaliści osiągnęli trasę łączącą miasto Tabka z wioską Asrijja (Ithriyah) w prowincji Hama i później posuwali się już w dwóch kierunkach, w stronę  Asrijji oraz w kierunku Resafy, którą udało się zając bez większego oporu 19 czerwca. Resafa i położone obok strategiczne skrzyżowanie dróg może być w przyszłości użyteczne w przypadku, gdyby z tego miejsca miało zostać wyprowadzone natarcie w kierunku oblężonego przez IS Dajr az-Zaur.

Ofensywy armii rządowej w Aleppo i Racce i Homs (kolor czerwony - sił rządowe, czarny IS, żółty SDF). 



W tym tygodniu sił rządowe przejęły także całkowitą kontrolę nad drogą łącząca Resafę z Asrijja, co doprowadziło do odcięcia resztek terytorium kontrolowanego przez IS w prowincji Aleppo, na wschód od miasta Chanasir, od reszty kalifatu. Aktualnie trwa operacja zabezpieczania tego rozległego, choć pustego i słabo zamieszkałego terenu, w zależności od źródła siły IS już wcześniej porzuciło ten obszar, lub pozostawiło tam jedynie śladowe ilości bojowników. Przejęcie kontroli nad tym terytorium będzie oznaczało całkowity upadek wilajetu Halab (Aleppo), czyli prowincji kalifatu obejmującej syryjską prowincję Aleppo, a także zakończy raz na zawsze częste i uciążliwe rajdy sił  IS na Chanasir i przebiegającą przez to miasto trasę zaopatrzeniową do Aleppo.

Ofensywa sił rządowych w południowej i środkowej Syrii (Wikipedia)


Sił prorządowe poczyniły także istotne postępy przeciwko IS na wschód od Palmiry i wzdłuż granicy z Irakiem, na Pustyni Syryjskiej. W tym regionie od początku maja trwa wieloetapowa i złożona kampania przeciwko IS i w mniejszy stopniu przeciwko rebeliantom. Główne sukcesy tej wciąż trwającej operacji to zdobycie przez siły wierne Damaszkowi ogromnych, mierzonych w setkach kilometrów kwadratowych połaci kontrolowanych przez IS we wschodniej części gór Kalamun i wynikające z tego zabezpieczenie autostrady łączącej Palmirę z Damaszkiem (końcówka maja), a także duże postępy na wschód, w kierunku Dajr az-Zaur, dokonywane na dwóch osiach: w kierunku granicy z Irakiem, którą udało się osiągnąć 9-10 czerwca, a także w kierunku miasta as-Suchna.
Przed dotarciem do granicy z Irakiem, siły prorządowe w tym regionie, w dużej mierze złożone z irackich milicji związanych z Haszd asz-Szabi i wspieranych przez Iran, weszły na kurs kolizyjny z rebelianckim garnizonem al-Tanf położnym na granicy syryjsko-irackiej, w którym stacjonują wojskowi Międzynarodowej Koalicji szkolący i wspierający siły FSA walczące z IS na tzw. syryjskim stepie (region Badia). Siły te zostały zbombardowane dwukrotnie przez lotnictwo amerykańskie, gdy próbowały się zbliżyć do tej placówki (dokładna analiza tych wydarzeń w tym artykule: Południowa Syria – potencjalne pole konfliktu USA-Rosja).

Siły prorządowe toczą aktualnie walki z IS na pustyni wzdłuż granicy z Irakiem, gdzie posuwają się powoli w stronę miasta Abu Kamal położonego w dolinie Eufratu, jednego z największych miast kontrolowanych przez IS w Syrii, a także w rejonie miasteczka Arak pomiędzy Palmirą a miastem as-Suchna będącym ostatnim dużym osiedlem na drodze do Dajr az-Zaur. Spodziewane są dalsze postępy na obu tych kierunkach w następnych tygodniach.

Wkrótce ma się rozpocząć także kolejna ofensywa przeciwko IS (wg niektórych źródeł już się rozpoczyna) na wschód od miasta As-Salamijja. Celem będzie teren kontrolowany przez IS na granicy prowincji Hama i Homs obejmujący kilkadziesiąt wiosek i miasteczek. Front w tym regionie jest dosyć statyczny, działania bojowe przez większy okres czasu miały niskie natężenie, teren jest trudny, górzysty i ufortyfikowany, dodatkowo garnizon IS w tym regionie był dotąd uważny za dosyć silny, więc trudno przewidywać jak ta operacja będzie przebiegać.
Zdobycie tego regionu oznaczałoby wyparcie IS ze środkowej części kraju - obszar kalifatu w Syrii skurczyłby się wtedy już tylko do prowincji Dajr az Zaur i doliny Eufratu, od miasta Rakka, gdzie trwają aktualnie starcia IS z SDF, aż po granicę z Irakiem. Te obszary będą prawdopodobnie ostatnim bastionem organizacji, zanim stworzone przez nią quasi-państwo ulegnie całkowitemu rozpadowi. Według najnowszych informacji IS straciło już 60% terytorium zdobytego od 2014 roku i około 80% przychodu. Kalifat z każdym dniem słabnie i jedyną niewiadomą pozostaje jeszcze tylko to, jak długo będzie w stanie odwlekać nieuniknione.

Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.

środa, 7 czerwca 2017

Syryjskie Siły Demokratyczne wkraczają do Rakki. Rusza bitwa o stolicę kalifatu IS.

Liderzy SDF podczas wspólnej konferencji prasowej, w tle flagi poszczególnych ugrupowań.



Wczoraj podczas konferencji prasowej rzecznik Syryjskich Sił Demokratycznych, Talal Silo, ogłosił rozpoczęcie ostatniego etapu operacji Gniew Eufratu mającej na celu zdobycie miasta Rakka uznawanego za stolicę Państwa Islamskiego. Niedługo po ogłoszeniu ostatniej fazy kampanii, oddziały SDF, przy wsparciu sił Międzynarodowej Koalicji do walk z IS, przypuściły pierwsze ataki  na wschodnie i zachodnie przedmieścia i dzielnice Rakki, rozpoczynając tym samym właściwą bitwę o stolicę kalifatu.

Syryjskie Siły Demokratyczne (Syrian Democratic Forces) to multietniczna i wieloreligijna koalicja ugrupowań walczących z Państwem Islamskim w Syrii, a także  oficjalne siły zbrojne de-facto autonomicznego regionu w północnej Syrii, Demokratycznej Federacji Północnej Syrii (DFNS), szerzej znanego jako Rożawa. SDF liczy od około 80 do nawet 100 tys. bojowników, natomiast w rozpoczętej w listopadzie zeszłego roku kampanii Gniew Eufratu bierze udział około 30 tys. milicjantów tej organizacji. Przez siedem miesięcy trwania tej wieloetapowej operacji SDF opanowało setki wiosek i zdobyło kilka tysięcy kilometrów2 terenu kontrolowanego przez IS w północnej Syrii i przed kilkoma dniami osiągnęło obrzeża Rakki. W pierwszej połowie maja SDF opanowało siedemdziesięcio-tysięczne miasto Tabka położne około 30 km na zachód Rakki. Drugiego czerwca zajęło po trzydniowej bitwie miasto Masnourah położne między Tabką a Rakka, a dwa dni późnej w ręce SDF wpadła pobliska zapora Baas (Baath), której nazwa została zamieniona przez SDF na Azadi Dam (co znaczy "Zapora Wolności"; poprzednia nazwa odniosła się do rządzącej Syrią od lat 60-tych partii Baas). Po tych postępach SDF kontroluje trzy największe zapory wodne w kraju (Tabka, Azadi, Tiszrin).

Wszystkie mosty łączące północny brzeg Eufratu (na którym leży Rakka), z południowym, zostały już dawno temu zniszczone, więc zdobycie zapory Azadi i sąsiednich wiosek doprowadziło do przerwania ostatniej drogi lądowej łączącej Rakkę z resztą samozwańczego kalifatu i odcięcia sił IS w mieście. Rakka nie jest jednak całkowicie oblężona, gdyż IS nadal może przemieszczać ograniczone siły z i do miasta drogą wodną, za pomocą łodzi, jednak ze względu na samoloty Koalicji krążące nad miastem jest to dosyć ryzykowne. W najbliższym czasie spodziewane są dalsze postępy SDF wzdłuż prawego brzegi rzeki, co powinno doprowadzić do pełnego oblężenia miasta.

Kolor zielony oznacza ostanie postępy SDF, fioletowy miejsca objęte walkami. 

Podczas wczorajszej, historycznej konferencji prasowej, Tala Silo wymienił ugrupowania SDF, które wezmą udział w walkach o miasto. Mozaika tych sił doskonale odzwierciedla wielokulturowy i inkluzywny charakter Syryjskich Sił Demokratycznych. Wśród tych grup znalazły się zdominowane przez Kurdów milicje YPG/YPJ, stanowiące znaczną część sił SDF, aczkolwiek niekoniecznie dominujące liczebnie jeżeli chodzi o samą operację Gniew Eufratu. Obok nich walczą bojownicy z milicji al-Sanadid Forces i Syriac Military Council, odpowiednio arabskiej milicji związanej z plemieniem Shammar oraz złożonej z  Asyryjczyków największej chrześcijańskiej milicja walczącej w Syrii. Obie te grupy pochodzą z prowincji Hasaka i do wsparcia Gniewu Eufratu oddelegowały część swoich sił.
Ważnym elementem sił SDF w bitwie o miasto są bojownicy z samej Rakki i okolicznych wiosek, skupieni głównie w lokalnych milicjach plemiennych i działających w ramach SDF frakcji Wolnej Armii Syryjskiej. W miarę jak SDF posuwało się na południe, w kierunku Rakki, do SDF przyłączały się setki nowych rekrutów, głównie Arabów z odbijanych z rąk IS wiosek i miast. Dziś można ich już liczyć w tysiącach. Większość populacji Rakki to własnie sunniccy Arabowie, więc obecność silnego komponentu arabskiego podczas tej bitwy, dziś większego nawet niż kurdyjski, jest bardzo ważna dla powodzenia operacji i przeczy jednocześnie często pojawiającemu się błędnemu twierdzeniu, jakoby SDF, przedstawiane nieraz celowo jako siła niemal wyłącznie kurdyjska, było niepożądane w Racce, a jego działania spotykały się z niechęcią ze strony populacji miasta, wystraszonej wizją nadchodzącej kurdyjskiej "okupacji". Z pomocą SDF i koalicji politycznej rządzącej Rożawą powołano już radę cywilną mającą za zadanie przejąć władzę cywilną w mieście po jego odbiciu z rąk IS, a złożoną z uchodźców pochodzących z miasta (na tereny pod kontrolą SDF uciekło przed walkami już nawet do 200 tys. mieszkańców Rakki i jego okolic). W podobny z resztą sposób rozwiązano kwestie sprawowania władzy cywilnej na wszystkich innych terenach zajmowanych dotąd przez SDF, przekazując ją w ręce formujących się z lokalnych mieszkańców komitetów i rad (podobna rada cywilna powstała np. w mieście Tabka).

Raqqa Hawks Brigades, Liberation Brigade czy Army of Revolutionaries to tylko niektóre grupy walczące pod flagami Wolnej Armii Syryjskiej (FSA) w bitwie o Rakkę. Warto podkreślić w tym miejscu, że FSA to organizacja zdecentralizowana, to bardziej szyld, pod którym kryją się bardzo zróżnicowane pod wieloma względami grupy. FSA współpracujące z SDF nie ma nic wspólnego z grupami FSA o islamistycznej agendzie.
W walce z IS siły te są wspierane przez formacje pochodzące z innych prowincji, m.in. Radę Wojskową Manbidż z Aleppo, Radę Wojskową Dajr az-Zaur czy formację Elite Forces z prowincji Dajr az Zaur, powiązaną z jednym z najważniejszych niegdyś liderów opozycji antyassadowskiej, a dziś współpracującym z administracją Rożawy Ahmadem Dżarbą. Wszystkie wyżej wymienione siły współdziałają razem w ramach SDF i są wspierani na ziemi i z powietrza przez żołnierzy Koalicji do walki z IS.

Bojownicy SDF w rejonie Rakki. 


Pierwsze postępy w walce z IS o miasto odnotowano już wczoraj, niemal natychmiast po ogłoszeniu rozpoczęcia bitwy o miasto. SDF sforsowało linie obrony IS wokół wschodnich przedmieść miasta i według lokalnych źródeł wkroczyło do dzielnicy Rakki al-Mashalab, która według niepotwierdzonych informacji miała wpaść potem w ich ręce.
Przełom osiągnięto również na osi zachodniej, gdzie SDF zdobyło ostatnie wioski dzielące ją od miasta i weszło na teren zachodnich przedmieść Rakki.
Walki trwają także nadal w rejonie dawnej bazy Dywizji 17 wojsk rządowych, która broni północnego podejścia do miasta.

Kolejne dni walk i dalsze postępy SDF w głąb miasta pokażą jak silny będzie opór ze strony IS. Niektóre źródła podawały wcześniej informacje, że miasta może bronić nawet do 4000 bojowników IS, co oznaczałoby, że walki mogą przypominać pod względem natężenia te z Manbidż czy Mosulu, a sam operacja może potrwać nawet kilka miesięcy. Z drugiej strony przed kilkoma tygodniami pojawiały się także informacje o wycofaniu większości dowództwa IS i części bojowników z Rakki do prowincji Dajr az-Zaur i pozostawienia przez IS w mieście głównie oddziałów złożonych z zagranicznych bojowników, którzy nie mogliby się ukryć w przypadku całkowitej militarnej porażki IS wśród ludności cywilnej. Jeśli te informacje okażą się prawdziwe i IS rzeczywiście nie planuje walczyć o Rakke od ostatniego bojownika, co nie jest pozbawione sensu, biorąc pod uwagę ogromne straty jakie organizacja poniosła w ostatnich miesiącach, to operacja odbicia miast może potrwać znacznie krócej.

Bez względu na to, jak silny będzie opór IS i jak długo potrwa bitwa, SDF i Międzynarodowa Koalicja będą musiały dołożyć starań, aby ofiary wśród ludności cywilnej i zniszczenia w infrastrukturze miasta były jak najmniejsze. Wyparcie IS z Rakki nie będzie dla SDF końcem walki, trzeba będzie zabezpieczyć także tereny wokół miasta wciąż jeszcze kontrolowane przez IS, spodziewana jest także nowa kampania w kierunku Daj ez-Zaur, aby zadać tam ostateczny cios upadającemu kalifatowi. Dajr az-Zaur, bogatą w roponośne złoża, interesują się także siły prorządowe, przegotowujące własną operację mającą na celu zajęcie tej niemal w pełni kontrolowanej przez IS prowincji.

Bitwa to Rakke to nie tylko operacja militarna, ale także to, co nastąpi po niej. W Racce władze cywilne staną przed trudnym zadaniem rządzenia miastem od trzech lat leżącym w samym centrum kalifatu, odbudową znajdującej się w fatalnym stanie infrastruktury, przywróceniem podstawowych usług niezbędnych do normalnego życia czy zajęciem się kwestią powrotu tysięcy uchodźców do miasta. Formujące się na terenie Rożawy siły policyjne staną tymczasem przed równie trudnym zadaniem zapewnienia bezpieczeństwa w mieście. IS będzie z pewnoscia próbowało utrzymać przy pomocy swoich zwolenników ukryte komórki usiłujące w maksymalnym stopniu zdestabilizować za pomocą ataków terrorystycznych sytuację w Racce po jej zajęciu przez SDF. Od powodzenia tych wszystkich wysiłków będzie zależało to, czy operacja zakończy się pełnym sukcesem, a mieszkańcy miasta zaakceptują nową władzę i dadzą jej pełne poparcie.

Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.



niedziela, 14 maja 2017

Syryjskie siły prorządowe odbiły bazę lotniczą Jirah z rąk IS.

Bojownicy IS ostrzeliwują siły rządowe na obrzeżach bazy Jirah. 


Lotnisko wojskowe Jirah (Dżirah) w prowincji Aleppo wpadło wczoraj, po kilku dniach walk, w ręce syryjskich sił rządowych. Baza lotnicza od początku 2014 roku była kontrolowana przez siły Państwa Islamskiego, a wcześniej także przez rebeliantów. Zdobycie bazy Jirah to pierwszy istotny sukces odniesiony przez lojalistów od rozpoczęcia przed kilkoma dniami nowej ofensywy w tym regionie.

Syryjskie siły rządowe rozpoczęły, a w zasadzie reaktywowały, ofensywę przeciwko IS we wschodniej części prowincji Aleppo. Lojaliści już wcześniej w tym roku zaliczyli kilka ważnych zwycięstw przeciwko IS w tym regionie. Rządowi kampanie przeciwko tej organizacji w prowincji Aleppo rozpoczęli w styczniu, czyli w okresie, w którym protureccy rebelianci toczyli z IS walki o miasto al-Bab. Do końca marca udało im się odbić z rąk Państwa Islamskiego około 250 wiosek i miasteczek, w tym 35-tysiączne miasto Dier Hafir, a także zabezpieczyć przygotowywany już przez IS do wysadzenia kompleks uzdatniania wody w okolicach miasteczka al-Khafsah, co przywrócił dostawy wody pitnej dla metropolii Aleppo. Lojaliści zdołali również zablokować drogę protureckim rebeliantom dalej na południe od al-Bab i uzyskali połączenie lądowe z Syryjskim Siłami Demokratycznymi w rejonie Manbidż.

Siły rządowe dotarły podczas tamtej ofensywy także do okolic bazy Jirah, ale dalsze operacje w tym regionie zostały wstrzymane z powodu ataku rebeliantów w prowincji Hama.

Lojaliści wznowili działania w tym regionie dopiero 9 maja i po zajęciu wiosek wokół bazy Jirah wkroczyli do niej samej trzy dni później.
Podczas ostatnich kilku dni IS przypuściło przeciwko wojskom rządowym kilka kontrataków w rejonie lotniska z wykorzystaniem m.in. VBIEDów, pewne straty w broni pancernej siły rządowe poniosły także od pocisków z wyrzutni ppk, jednak te niewielkie sukcesy nie wystarczyły, aby powstrzymać postępy lojalistów i wczoraj przed południem, po odparciu ostatniego kontrataku, strona rządowa ogłosiła zwycięstwo i potwierdziła pełną kontrolą nad obiektem.

Wilayat Halab, czyli jednostka administracyjna kalifatu obejmująca prowincje Aleppo, został w tym roku w wyniku działań wojsk rządowych (SAA), Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) oraz protureckich rebeliantów, niemal doszczętnie zniszczony. IS kontroluje już tylko jedno miasto w całej prowincji, położną na południe od Jirah 15-tysięczną Maskanę (Maskanah). To miasto będzie najprawdopodobniej kolejnym celem SAA, po jego zdobyciu wojska rządowe powinny dotrzeć do pozycji SDF w rejonie miasta Tabka.

Poniżej kilka zdjęć z okolic bazy. 

Mapa regionu autorstwa  - link.
Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.





























Atak IS przy użyciu VBIEDA.




Atak na rządową broń pancerną przy użyciu pkk.



Żołnierze SAA pozują do zdjęć na terenie lotniska. 



Czołg IS podczas walk o bazę. 


Zniszczone pojazdy SAA. 



Zdobyty przez IS bmp.

czwartek, 11 maja 2017

Kolejne zwycięstwo przeciwko IS. SDF zdobyło miasto Tabka, bastion IS w północnej Syrii.

Bojownik SDF ściąga z masztu ogromną flagę IS powiewającą nad miastem.
















Wczoraj wieczorem dowództwo Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) poinformowało o zlikwidowaniu ostatnich punktów oporu sił IS w położnym 40 kilometrów na zachód od Rakki, siedemdziesięciotysięcznym mieście Tabka. Jednocześnie siły SDF zabezpieczyły południowy fragment strategicznej zapory at-Tabka, przejmujący tym samym nad nią całkowitą kontrolę. Ostatnie zwycięstwa SDF są zwieńczeniem trwającej ponad 50 dni operacji przeciwko IS w rejonie miasta Tabka, w wyniku której organizacja straciła kontrolę nad drugim pod względem liczby mieszkańców miastem kalifatu w Syrii, sąsiednią bardzo ważną zaporą na jeziorze al-Asad, a także nad bazą lotniczą Tabka i kilkunastoma mniejszymi miejscowościami.

Operacja w regionie Tabki rozpoczęła się 22 marca od desantu  powietrzno-wodnego bojowników SDF i amerykańskich sił specjalnych przez jezioro al-Asad na tyłach IS i zdobycia przyczółka na południowym brzegu rzeki Eufrat. Śmiała operacja okazała się całkowitym zaskoczeniem dla IS i zanim dowództwo tej organizacji zdążyło zareagować SDF z pomocą lotnictwa i artylerii Koalicji zdołało opanować kilka miejscowości i poszerzyć znacznie przyczółek, przecinając jednocześnie główną drogę łącząca stolicę kalifatu, Rakke, z terenami kontrolowanymi przez IS w prowincji Aleppo, a także zbliżyło się do kontrolowanej przez Państwo Islamskie bazy lotniczej Tabka.
Równolegle do działań na południowy-zachód od Tabki, oddziały SDF przeprowadziły także akcje przeciwko IS w rejonie zapory at-Tabka zlokalizowanej na północnych obrzeżach miasta.

Tama at-Tabka to największa elektrownia wodna w Syrii, która ma kluczowe znaczenie w zaopatrywaniu północnej Syrii w prąd. Powstałe po jej zbudowaniu jezioro al-Asad również ma ogromne znaczenie dla regionu i jego gospodarki. Zbiornik dostarcza mieszkańcom okolicznych miast i wiosek wodę pitną, a także zasila skomplikowany system irygacyjny wokół Rakki. Tama posiada strategiczne znaczenie i mogłaby zostać wykorzystana przez IS jako broń. Istniały obawy, że w pewnych okolicznościach, np. po upadku Rakki, organizacja mogłaby zdecydować się na wysadzenie zapory, doprowadzając tym samym do zalania położonych w dolinie Eufratu miast i wiosek, w tym Rakki. Z tego powodu opanowanie tamy stało się priorytetem dla SDF.

Siły specjalne SDF wspierane przez amerykańskich operatorów zaatakowały bojowników IS stacjonujących na zaporze i po kilku dniach walk zdołały opanować północną część obiektu. Południowa część tamy przylega jednak do północnych dzielnic miasta i jej opanowanie nie było możliwe bez wcześniejszego zajęcia tego obszaru, więc operacja zdobycia zapory musiała zostać na pewien czas wstrzymana.

Przebieg operacji (wikipedia).


Oddziały SDF osiągnęły okolice położnej na południe od miasta Tabka bazy lotniczej o tej samej nazwie po dwóch dniach od desantu. W sierpniu 2014 roku lotnisko to było areną ciężkich walk między siłami IS a oblężoną załogą bazy, które zakończyły się zwycięstwem Państwa Islamskiego i zagładą rządowego garnizonu, natomiast w zeszłym roku lojaliści podjęli próbę dotarcia do okolic bazy lotniczej i miasta Tabka, wyprowadzając ofensywę ze wschodniej Hamy, ale zostali wtedy pobici przez IS.
Lotnisko wojskowe wpadło w ręce SDF 26 marca, Syryjskie Siły Demokratyczne kontynuowały potem natarcie na wschód i północ i po zdobyciu kilku wiosek i odparciu wielu kontrataków na początku kwietnia zamknęły oblężenie miasta od wschodu.

W połowie miesiąca rozpoczęła się właściwa bitwa o Tabkę. Siły SDF wsparte przez amerykańskich specjalsów rozpoczęły szturm południowych dzielnic miasta i na początku maja kontrolowały już jego większą część. W międzyczasie SDF otrzymywało posiłki m.in. w postaci 200 zaprawionych w walkach miejskich członków Rady Wojskowej Manbidż. IS nie ustawało tymczasem w próbach przerwania oblężenia miasta i wyprowadzało kontrataki zarówno z samego miasta, jaki i z zewnątrz. Akcje te, często przeprowadzane pod osłoną burz piaskowych, nie przynosiły oczekiwanych rezultatów i jedynie sporadycznie kończyły się lokalnymi sukcesami niemającymi jednak większego wpływu na przebieg operacji.

Niedobitki IS zażarty opór stawiały w kilku miejscach w północnych dzielnicach miasta i w południowej części zapory, walki o ten niewielki obszar trwały kilka dni i zakończyły się dopiero wczoraj wieczorem. SDF w trosce o cywili przebywających w mieście i w obawie przed możliwym w przypadku dalszych walk uszkodzeniem infrastruktury zapory, pozwoliło resztce garnizonu IS w liczbie około 70 bojowników na opuszczenie okolic miasta po uprzednim oddaniu ciężkiej broni i rozminowaniu wszystkich IEDów.

Operacja zdobycia Tabki i sąsiedniej zapory przeprowadzana w ramach szerszego Gniewu Eufratu to ważny krok w kierunku dalszej izolacji Rakki.
Od 13 kwietnia trwa czwarta faza wieloetapowej, rozpoczętej w zeszłym roku operacji odizolowania i opanowania Rakki znanej pod kryptonimem Gniew Eufratu. Oprócz zdobycia regionu Tabka siły SDF przejęły w ciągu ostatnich tygodni także szereg miejscowości na północ od Rakki, zbliżając się jeszcze bardziej do miasta. Za kilka, może kilkanaście tygodni, Syryjskie Siły Demokratyczne i ich partnerzy powinni dotrzeć do samego miasta i rozpocząć bitwę o stolicę kalifatu.
Bitwa o Rakke z pewnością będzie bardzo trudna i wymagająca, ze strony IS należy się spodziewać oporu równie zaciętego, jak podczas kończącej się już bitwy o Mosul w Iraku. Wydatnym wsparciem dla SDF w nadchodzącym starciu z IS będzie ciężki sprzęt, który wczoraj zobowiązała się im dostarczyć administracja prezydenta Trumpa. Międzynarodowa Koalicja do walki z IS jak dotąd wyposażała SDF tylko w broń lekką, np. karabiny i amunicję, a do wsparcia logistycznego wykorzystywano m.in. lotniska polowe Koalicji na terenie Rożawy. Przy oddziałach SDF działały siły specjalne Koalicji, które oferowały wsparcie doradcze i szkoleniowe oraz naprowadzały samoloty na cele IS. SDF jednak nigdy, poza kilkoma transporterami i buldożerami, nie otrzymały od USA tak potrzebnej broni ciężkiej. Przeciwko wczorajszej decyzji administracji Trumpa protestowała Turcja, która główny komponent SDF, zdominowaną przez Kurdów milicję YPG, uważa za organizację terrorystyczną i przyrównuje do zwalczanej od lat przez Turków kurdyjskiej milicji PKK działającej w południowej Turcji. Armia turecka i popierani przez nią rebelianci wielokrotnie wdawali się w wymianę ognia z siłami YPG, a sama Turcja groziła m.in. inwazją na Rożawę. Pomimo protestów Turcji już dziś pojawiły się informacje o pierwszych dostawach sprzętu dla SDF, mówi się m.in. o haubicach, a na zdjęciach widać także pojazdy Humvee.

Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.

Mapa regionu, kolor żółty SDF, czarny IS, czerwony rząd, zielony rebelianci.



niedziela, 9 kwietnia 2017

Damaszek i Front Południowy. Przegląd aktualnej sytuacji militarnej.

Wybuch SVBIEDa w dzielnicy al-Manshiyah w mieście Daraa. 



W czasie ostatnich miesięcy oczy wielu obserwatorów śledzących konflikt w Syrii i przyglądających się aktualnym wydarzaniom w tym kraju skupione były częściej na tym, co działo się w jego północnej części. Tam rozgrywał się finałowy epizod zaciekłej bitwy o Aleppo zwieńczony ostatecznym zwycięstwem strony rządowej, to tam miała miejsce zakończona już pro-turecka operacja Tarcza Eufratu i tam nadal toczy się prowadzony przez Syryjskie Siły Demokratyczne Gniew Eufratu. Podczas gdy w północnym Aleppo lojaliści zajmowali ogromne połacie terenu kontrolowanego przez IS, rebelianci w Idlib szykowali się do wielkiej inwazji na północną Hamę, gdzie ciężkie walki trwają do teraz. Również w czasie ostatnich kilku dni oczom wszystkich nie tylko zainteresowanych bezpośrednio samym konfliktem, ale także uważnie śledzących wydarzenia na świecie, nie umknęły incydenty w północno-zachodniej Syrii, gdzie doszło do ataku z użyciem broni chemicznej i związanej z tym interwencji wojsk USA. Niektórym obserwatorom mogły jednak umknąć ostatnie, często nie mniej istotne wydarzenia, do jakich doszło tymczasem w południowej Syrii, jak np. częściowa reaktywacja frontu południowego czy ciężkie walki w Damaszku i jego okolicy. Warto więc podsumować i lepiej przyjrzeć się temu, jak rozwijała się sytuacja w tej części kraju w czasie ostatnich miesięcy.
Damaszek na początku 2013 roku, w okresie największych postępów rebeliantów wokół miasta (Wikipedia).











Damaszek.

Pierwszy poważny atak rebeliantów na stolicę miał miejsce w lipcu 2012 roku, gdy podczas operacji Wulkan Damaszku rebelianci infiltrowali i zajęli szereg dzielnic i przedmieść miasta. Pomimo początkowych sukcesów rebeliantów, operacja ta była jednak z góry skazana na porażkę, a rebelianci w gruncie rzeczy nigdy nie mieli szans na zajęcie całego miasta, zamienionego przez rząd w zacięcie bronioną fortecę obsadzoną najlepszymi żołnierzami. Rebelianci zostali wkrótce wyparci z wielu zajętych terenów. Nieudany Wulkan Damaszku był jednak dopiero pierwszą z wielu bitew na terenie miasta i jego przedmieść, do jakich doszło w kolejnych latach. W drugiej połowie 2012 i pierwszych miesiącach 2013 roku walki toczyły się na obrzeżach zewnętrznych dzielnic miasta i w większości Ghouty, ogromnego, zamieszkałego przez dwa miliony osób obszaru przedmieść i terenów wiejskich wokół Damaszku. Obie strony konfliktu przeprowadzały ofensywy i kontrofensyw na wielu odcinkach frontu jednocześnie, walki były wyjątkowo zaciekłe i krwawe. Najgorzej dla strony rządowej sytuacja wyglądała w lutym i marcu 2013 roku, gdy po zajęciu większości Ghouty rebelianci rozpoczęli Operację Armagedon i po przecięciu strategicznej autostrady na skraju miasta w rejonie Jobar wdarli się do wschodnich i południowych dzielnic Damaszku. Był to okres, podczas którego rebelianci kontrolowali najwięcej terenu w stolicy Syrii i wokół niej.
Losy bitwy o miasto szybko odmieniła jednak rozpoczęta niedługo później, bo pod koniec marca, kontrofensywa strony rządowej, w której rezultacie armia zatrzymała postępy rebeliantów i odzyskała inicjatywę pod Damaszkiem. Siły rządowe rozpoczęły serie ofensyw wokół miasta i do jesieni 2013 roku odzyskały sporo terenu w pobliżu takich miasta jak Adra, Otaiba czy Jdedit Artouz oraz zablokowały kluczowe drogi zaopatrzeniowe rebeliantów do Damaszku, rozpoczynając tym samym oblężenie Ghouty. Było to jedno z najważniejszych zwycięstw strony rządowej podczas całej wojny i początek końca rebelii wokół Damaszku. Od tamtej pory rebelianci nie odzyskali już inicjatywy strategicznej na froncie damasceńskim, nie wygrali już żadnej istotnej bitwy i w kolejnych latach tracili kolejne dzielnice, miasta i wioski wokół stolicy. To, jak duże postępy poczynili w tym okresie lojaliści, najlepiej obrazują te dwie mapy, z 2013 i 2016 roku.

W latach 2013, 2014 i 2015 oddziały prorządowe przeprowadziły szereg ofensywy przeciwko siłom antyrządowym  na południe od Damaszku oraz na północ, w górach Kalamun i rejonie Zabadani, natomiast rok 2016 przyniósł rebeliantom kolejne niepowodzenia, m.in. duże straty terytorialne we wschodnim i południowym sektorze Wschodniej Ghouty czy utratę kilku oblężonych obszarów w stolicy i na jej przedmieściach. W drugiej połowie roku padła broniąca się od czterech lat Darajja, a niedługo potem skapitulowała sąsiednia dzielnica Muaddamijjat. Pod koniec listopada po dwóch miesiącach walk poddał się oblężony rebeliancki bastion Chan asz-Szajch w Zachodniej Ghoucie, a w styczniu tego roku siły prorządowe po ciężkiej bitwie zmusiły do kapitulacji oddziały antyrządowe broniące się od ponad trzech lat w dolinie rzeki Wadi Barada na północ od stolicy. Część rebeliantów pochodzących z wyżej wymienionych miejsc złożyło broń, a wielu zostało przetransportowanych w porozumieniu ze stroną rządową do kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib.

W lutym tego roku armia rządowa i sojusznicze milicje zaatakowały jeden z ostatnich bastionów rebelii w stolicy kraju, czyli oblężone dzielnice Damaszku al-Kabun i Barza. Zażarte walki o te miejsca trwają już blisko dwa miesiące, podczas których lojaliści zdołali zająć pewne fragmenty obu osiedli i odeprzeć potężny kontratak islamistów wyprowadzony z dzielnicy Dżobar mający na celu przerwanie oblężenia.
Po upadku enklawy Barza-Kabun, który najprawdopodobniej już wkrótce dojdzie, kolejnym potencjalnym celem lojalistów może stać się tzw. obóz al-Jarmuk, wraz z kilkoma sąsiednimi południowymi dzielnicami Damaszku, częściowo kontrowany przez rebeliantów, a częściowo przez Państwo Islamskie, a potem Wschodnia Ghouta.

Aktualna sytuacja w Damaszku.

Lojaliści sukcesywnie i skutecznie likwidują kolejne enklawy antyrządowe w rejonie Damaszku, a oddziały odblokowane po zakończeniu jednego oblężenia są przerzucane do walki w inne miejsca na terenie miasta. Pojawia się efekt kuli śnieżnej, dochodzi do upadku kolejnych enklaw, a obszar kontrolowany przez rząd wokół Damaszku ulega coraz większej konsolidacji. Postępującą degradacje terenów kontrolowanych przez rebelie dobrze widać na załączonych wyżej mapach. Tych terenów najprawdopodobniej już nigdy nie uda się rebeliantom i islamistom odzyskać. Siły antyrządowe w regionie są zbyt słabe na odzyskanie inicjatywy strategicznej i nawet największe zgrupowanie rebelianckie we Wschodniej Ghoucie składające się z kilku ugrupowań liczących tysiące bojowników straciło w tym i zeszłym roku ok. 1/4 terytorium i dziś z trudem wytrzymuje nieustającą presję sił rządowych. Oblężone sił antyrządowe nie mogą również liczyć na odsiecz z zewnątrz, spoza Damaszku.

Siły rebelii już dawno temu przestały stanowić jakiekolwiek większe zagrożenie dla najważniejszych terenów kontrolowanych przez lojalistów na terenie Damaszku, jak np. ścisłe centrum miasta, i dziś walczą już tylko o przetrwanie. Wschodnia Ghouta będzie się bronić jeszcze długo, tysiące bojowników antyrządowych okrążonych w tym regionie nadal wykazuje dużą wolę walki, a najbardziej zaludnione i zurbanizowane tereny, tak jak np. Douma, tereny, w których najciężej jest dokonywać postępów, są dopiero przed syryjskimi żołnierzami. Jeśli jednak jej opór zostanie złamany, co w dłuższej perspektywie wydaje się nieuniknione, to będzie to potężne zwycięstwo polityczne, propagandowe i militarne strony rządowej porównywalne z zajęciem Aleppo w zeszłym roku, a także ostateczny cios dla rebeliantów wciąż jeszcze walczący w Damaszku.

Bojownik brygady FSA Martyrs Ahmed al-Abdo Forces w górach wschodniego Kalamun. 

Pustynia Syryjska i góry Kalamun.

Nieco inaczej ma się sytuacja sił antyrządowych na Pustyni Syryjskiej na wschód i południowych-wschód od Damaszku oraz w górach Kalamun na północny-wschód od stolicy. Podczas gdy siły antyrządowe w zachodniej części gór Kalamun zostały niemal doszczętnie zniszczone podczas rządowych kampanii z poprzednich latach, antyrządowe ugrupowania nadal kontrolują kilka dużych miast i wiosek w pobliżu strategicznej arterii łączącej północną i południową część kraju. Siły stacjonujące we wschodniej części gór Kalamun to przede wszystkim brygady FSA, Wolnej Armii Syryjskiej, choć sporo kontyngenty utrzymują tam także ugrupowania islamistyczne, takie jak Armia Islamska (Jaish al-Islam) czy Legion al-Rahaman (Al-Rahman Legion - obie grupy to największe ugrupowania we wschodniej Ghoucie) czy nawet dawny Front al-Nusra. Ugrupowania te koncentrują swoje wysiłki głównie na walce z Państwem Islamskim, które próbowało swego czasu dosyć agresywnej ekspansji na tereny wokół Damaszku (zarówno na te pod kontrolą przez rebeliantów, jak i te kontrolowane przez siły rządowe) i jedynie bardzo sporadycznie ścierają się z siłami lojalnymi wobec Damaszku. W grudniu te frakcje antyrządowe rozpoczęły serię operacji militarnych przeciwko siłom Państwa Islamskiego w regionie. Do ugrupowań walczących w górach Kalamun dołączyły szybko także siły antyrządowe stacjonujące na Pustyni Syryjskiej, w pobliżu granicy z Jordanią. Tamtejsze ugrupowania antyrządowe składają się wyłącznie z brygad FSA wspieranych często w różny sposób (m.in. wsparcie materiałowe i szkoleniowe) przez Jordanię i znajdujące się w stolicy tego kraju, Ammanie, a kierowane przez USA, Centrum Operacji Militarnych (MOC).

Brygady te w koordynacji z siłami z gór Kalamun przeprowadziły serię ataków przeciwko siłom IS w regionie i po trwających ponad trzy miesiące walkach zdołały je całkowicie wyprzeć z prowincji damasceńskiej i sąsiedniej prowincji Suwajda. IS straciło także szereg wiosek i szczytów górskich w górach Kalamun. W sumie rozmiar obszaru zajętego przez frakcje antyrządowe szacuje się na ok. 1800 km2, choć w większości są to jednak nadal bardzo słabo zamieszkałe obszary pustynne,  półpustynne i górzyste. Około trzystu kilometrów kwadratowych terenu i kilka wiosek kontrolowanych przez IS w płn. części prowincji Suwajada przejęły także siły rządowe. Obszar utracony przez IS nigdy nie miał strategicznego znaczenia dla organizacji, a działania tam prowadzone nigdy nie miały znaczenia priorytetowego. W obliczu szeregu porażek militarnych IS w ostatnim czasie i w sytuacji, gdy najważniejsze regiony kalifatu znalazły się pod bezpośrednim zagrożeniem, zaciekła obrona peryferyjnych i mało istotnych obszarów byłaby niecelowa, więc w ostatniej fazie kampanii część oddziałów IS wycofało się na północ i wschód bez walki.

Kampania w górach Kalamun i na Pustyni Syryjskiej nie dobiegła jeszcze jednak do końca, kolejny cel frakcji antyrządowych to trwałe połączanie obu regionów, dziś jednak pozycje rebelianckie oddziela od siebie już tylko kilkadziesiąt kilometrów pustyni wciąż jeszcze kontrolowanej przez siły IS i nie powinno być to trudnym zadaniem. To, co stanie się później nadal pozostaje niewidomą. Otworzenie nowego frontu przeciwko lojalistom rządowym wydaje się mało prawdopodobne, zerwanie niepisanego rozejmu z rządowymi i zagranie vabank, jakim byłaby np. próba udzielenia pomocy oblężonym rebeliantom z Damaszku, wydaje się być obarczone zbyt dużym ryzykiem, a i siły, jakimi rebelianci dysponują, wyglądają na zbyt małe jak na tak poważną operację. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się dalsze wykorzystywanie osłabienia IS i kolejna kampania przeciwko tej organizacji skierowana na wschód.




Prowincja Daraa.

Po wielu miesiącach relatywnego spokoju brutalne walki wstrząsnęły na nowo prowincją Daraa, a w szczególności jej stolicą, miastem o tej samej nazwie. Od lipca 2015 roku, miesiąca w którym załamał się Południowy Sztorm, duża operacja sił antyrządowych mająca na cel zdobycie miasta, Daraa pozostawała areną walk o bardzo niskim natężeniu. Siły antyrządowe w reszcie prowincji również nie podejmowały większych akcji ofensywnych przeciwko lojalistom, a spowodowane to było m.in. wycofaniem lub bardzo poważnym ograniczeniem wsparcia dla wielu frakcji antyrządowych po porażce Południowego Sztormu i ciężkim stratami, jakie poniosły wtedy frakcje FSA przewodzące bitwie. Sytuacja zmieniła się dopiero w tym roku, za sprawą pojawiania się nowego gracza w regionie, czyli powołanego w styczniu Hayat Tahrir al-Sham (HTS), superugrupowania dominującego w kontrolowanej niemal w całości przez siły antyrządowe prowincji Idlib, ale mającego swoje filie także w innych regionach kraju, również w Darze, gdzie prawdopodobnie nadal ustępuje jednak liczebnie mniej dynamicznemu Frontowi Południowemu FSA. Podobnie jak w Idlib, HTS w Darze wchłonęło ugrupowania związane z dawnym Frontem al-Nusra i inne ugrupowania islamistyczne i w lutym tego roku sformowało centrum operacyjne Banyan al-Marsous, po czym zaatakowało siły rządowe w stolicy prowincji.

Niebieskim kolorem oznaczono postępy sił antyrządowych. 


Operacja HTS o kryptonimie "Death Rather the Humiliation", do której potem włączyły się pozostałe elementy islamistyczne i brygady Frontu Południowego FSA, toczy się na terenie miasta Daraa, a konkretnie w szturmowanej od dwóch miesięcy dzielnicy al-Manshiyah. Jest to teren silnie zurbanizowany i przez lata silnie fortyfikowany, dlatego walki są wyjątkowo ciężkie i brutalne. Pomimo nalotów i bombardowań artyleryjskich siły antyrządowe jednak sukcesywnie, choć powolnie torują sobie drogę, często przy użyciu SVBIEDów czy ciężkich improwizowanych rakiet, przez rządowe umocnienia i wdzierają się w głąb miasta. Dziś ponad połowa dzielnicy al-Manshiyah jest już pod ich kontrolą, a po postępach z ostatnich dni upadek całego dystryktu wydaje się całkiem prawdopodobny.

Bojownicy IS podczas walk z rebeliantami w Darze.
Dosyć ciekawym epizodem, choć raczej pozbawionym znaczenia w szerszej skali, była ofensywa przeciwko rebeliantom podjęta przez stowarzyszone z Państwem Islamskim ugrupowanie Khalid ibn al-Walid Army w południowo-zachodnim rogu prowincji. Khalid ibn al-Walid Army to niewielkie, ale dobrze zorganizowane i prężnie działające ugrupowanie, które stworzyło na terenie kilku wiosek i miast w prowincji Daraa coś, co można by określić "małym kalifatem", chronionym z jednej strony przez granice sąsiednich państw, a z drugiej przez naturalne ukształtowanie terenu. Ugrupowanie powstało w zeszłym roku z połączenia dwóch frakcji dżihadystycznych, które sympatyzowały z IS i podjęły już wcześniej ofensywę przeciwko rebeliantom, lecz nie zdołały wtedy utrzymać znacznych zdobyczy terytorialnych. W lutym tego roku tydzień po rozpoczęciu ofensywy HTS na Darę, Khalid ibn al-Walid Army ponownie zaatakowało dokładnie te same pozycje rebeliantów co rok temu i po szybkiej ekspansji podwoiło swoje terytorium, zajmując kilka miast i wiosek. Bojownicy al-Walid Army wykorzystali prawdopodobnie dyslokację części sił rebelianckich do walki z lojalistami w Darze, sam wpływ ich ataku na przebieg ofensywy koalicji Banyan al-Marsous jest jednak nieznany. Rebelianci wydzieli później pewne siły, raczej niezaangażowane w ofensywę w Darze, i podejmowali próby odzyskania terenu, ale zakończyły się one niepowodzeniem i od dłuższego czasu ten front jest już mało aktywny.

Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.

Tereny zajęte przez IS w Darze.


środa, 22 marca 2017

Siły antyrządowe rozpoczynają długo oczekiwaną bitwę o Hamę. Fotorelacja z pierwszych 24 godzin walk.

Wybuch SVBIEDa, miasto Suran.


Nowa operacja frakcji antyrządowych w północnej Hamie to pierwszy sprawdzian bojowy super-ugrupowania Hay'at Tahrir al-Sham, potężnego bloku islamistycznych grup antyrządowych sformowanego m.in. przez były Front al-Nusra i kilka innych większych ugrupowań rebelianckich w prowincji Idlib na początku tego roku. Dziś HTS to kilkadziesiąt grup antyrządowych i około 30 tys. bojowników, a rozpoczęta wczoraj po południu długo oczekiwana ofensywa na północną Hamę to jego pierwsze poważne stracie z armia rządowa, w którym jak na razie bardzo dobrze sobie radzi. W ciągu zaledwie 24 godzin walk lojaliści utracili na rzecz rebeliantów i dżihadystów trzy miasta oraz kilkanaście innych miejscowości i ufortyfikowanych pozycji, wszystko to położne na około 150 km2 terenu. HTS to nie jedyna siła walcząc z armią rządową, jego bojownicy są wspierani przez kilka innych grup, m.in. trzy brygady FSA czy doświadczonych weteranów Islamskiej Partii Turkmenów.

Starcia w prowincji Hama nadal trwają, bojownicy antyrządowi znajdują się zaledwie około 5km od przedmieść stolicy prowincji, co oznacza, że są bliżej miasta niż podczas zeszłorocznej, częściowo udanej ofensywy na Hamę i mniej więcej w tym samym miejscu co podczas walk z 2014 roku. Tym razem sytuacja rebeliantów jest jednak znacznie lepsza - do porażki ofensywy z '14 przyczynił się zbyt wąski korytarz w stronę miasta, co aktualnie nie jest problemem, a zeszłoroczna ofensywa została storpedowana m.in. przez walki islamistów z jak się później wyklarowało zorientowaną pro-ISIS Jund al-Aqsą, co też już nie jest problemem, bo jej bojownicy po ciężkich walkach z rebeliantami opuścili tereny kontrolowane przez siły antyrządowe i przyłączyli się do Państwa Islamskiego. Sytuację lojalistów może także poważnie skomplikować włączenie się do bitwy drugiego superbloku ugrupowań antyrządowych w regionie skupionego wokół potężnego Ahrar al-Sham, niewykluczone, że wkrótce i te formacje otworzą nowy front przeciwko siłom rządowym. Postępy HTS i jego sojuszników przebiegały jak na razie bez praktycznie żadnego większego oporu ze strony sił rządowych, jednak lojaliści rozpoczęli dziś ściąganie bardziej wartościowych jednostek do Hamy, m.in. tzw. Sił Tygrysa, które przeprowadzały w ostatnich tygodniach udaną ofensywę przeciwko IS we wschodnim Aleppo. Kolejne kilkadziesiąt godzin będzie miało decydujący wpływ na przebieg bitwy i pokaże kto wygra starcie najbardziej elitarnych jednostek obu stron, czy rebelianci i dżihadyści zdołają utrzymać aktualne zdobycze i czy po raz pierwszy od początku wojny trzystutysięczna Hama, jedno z najważniejszych miasta kontrolowanych przez syryjski rząd, będzie bezpośrednio zagrożona inwazją sił antyrządowych.




Na mapie oznaczono ostatnie zdobycze rebeliantów, w prawym dolnym rogu widać północne dzielnice Hamy. Alternatywna mapa.


HTS używa po raz pierwszy nowoczesnego czołgu T-90 zdobytego na siłach rządowych w zeszłym roku. 



T-55 zdobyty przez bojowników Abna al-Sham.


Inny T-55 zdobyty przez te ugrupowanie.


Inne ujecie pierwszego czołgu.


Wybuch SVBIEDa, miasteczko Madras. 


Bojownicy Ajnad al-Kavkaz w północnej Hamie. 


Grupa szturmowa HTS przed atakiem na rządową pozycję. 


Grupa szturmowa HTS przed atakiem na rządową pozycję. 


Grupa szturmowa HTS przed atakiem na rządową pozycję (pierwszy T-72, z tyłu BWP). 


BWP zdobyty przez  Abna al-Sham.


Łupy zdobyte przez HTS. 


Kolejny BWP.





Cztery powyższe fotografie przedstawiają sprzęt przejęty przez HTS na armii rządowej. 


Bojownicy HTS przed bitwą. 


Bojownicy HTS przed bitwą. 


Bojownicy HTS przed bitwą. 


Liderzy HTS spotykają się z bojownikami przed bitwą. 


Przemawia naczelny dowódca HTS emir Abu Jaber, po prawej szejk al-Muhaysini.


Bojownicy HTS przed bitwą. 


T-55 podczas transportu. 


Broń pancerna HTS. 


Broń pancerna HTS. 


Wolna Armia Idlib (FSA) ostrzeliwuje bazę lotniczą w Hamie. 


Ostrzał za pomocą tzw. Elephant Rockets 


Bojownicy Jaish al-Nasr (Armia Zwycięstwa, FSA).


Bojownicy Jaish al-Nasr (Armia Zwycięstwa, FSA).


Bojownicy Jaish al-Izza  (Armia Chwały, FSA) przygotowują się do walki.


Bojownicy Jaish al-Izza  (Armia Chwały, FSA) przygotowują się do walki.


Goździk Jaish al-Izza ostrzeliwuje rządowe pozycje. 


Bojownicy Jaish al-Nasr w jednej ze zdobytych wiosek. 


Grad Jaish al-Nasr ostrzeliwuje bazę lotniczą w Hamie. 



Grad Jaish al-Nasr ostrzeliwuje bazę lotniczą w Hamie. 


Wspólna operacja HTS i Ahrar Al-Sham w płn. Homs. Cel - odciążenie Hamy i odcięcie dróg zaopatrzeniowych do miasta.


Wspólna operacja HTS i Ahrar Al-Sham w płn. Homs. Cel - odciążenie Hamy i odcięcie dróg zaopatrzeniowych do miasta.