środa, 22 marca 2017

Siły antyrządowe rozpoczynają długo oczekiwaną bitwę o Hamę. Fotorelacja z pierwszych 24 godzin walk.

Wybuch SVBIEDa, miasto Suran.


Nowa operacja frakcji antyrządowych w północnej Hamie to pierwszy sprawdzian bojowy super-ugrupowania Hay'at Tahrir al-Sham, potężnego bloku islamistycznych grup antyrządowych sformowanego m.in. przez były Front al-Nusra i kilka innych większych ugrupowań rebelianckich w prowincji Idlib na początku tego roku. Dziś HTS to kilkadziesiąt grup antyrządowych i około 30 tys. bojowników, a rozpoczęta wczoraj po południu długo oczekiwana ofensywa na północną Hamę to jego pierwsze poważne stracie z armia rządowa, w którym jak na razie bardzo dobrze sobie radzi. W ciągu zaledwie 24 godzin walk lojaliści utracili na rzecz rebeliantów i dżihadystów trzy miasta oraz kilkanaście innych miejscowości i ufortyfikowanych pozycji, wszystko to położne na około 150 km2 terenu. HTS to nie jedyna siła walcząc z armią rządową, jego bojownicy są wspierani przez kilka innych grup, m.in. trzy brygady FSA czy doświadczonych weteranów Islamskiej Partii Turkmenów.

Starcia w prowincji Hama nadal trwają, bojownicy antyrządowi znajdują się zaledwie około 5km od przedmieść stolicy prowincji, co oznacza, że są bliżej miasta niż podczas zeszłorocznej, częściowo udanej ofensywy na Hamę i mniej więcej w tym samym miejscu co podczas walk z 2014 roku. Tym razem sytuacja rebeliantów jest jednak znacznie lepsza - do porażki ofensywy z '14 przyczynił się zbyt wąski korytarz w stronę miasta, co aktualnie nie jest problemem, a zeszłoroczna ofensywa została storpedowana m.in. przez walki islamistów z jak się później wyklarowało zorientowaną pro-ISIS Jund al-Aqsą, co też już nie jest problemem, bo jej bojownicy po ciężkich walkach z rebeliantami opuścili tereny kontrolowane przez siły antyrządowe i przyłączyli się do Państwa Islamskiego. Sytuację lojalistów może także poważnie skomplikować włączenie się do bitwy drugiego superbloku ugrupowań antyrządowych w regionie skupionego wokół potężnego Ahrar al-Sham, niewykluczone, że wkrótce i te formacje otworzą nowy front przeciwko siłom rządowym. Postępy HTS i jego sojuszników przebiegały jak na razie bez praktycznie żadnego większego oporu ze strony sił rządowych, jednak lojaliści rozpoczęli dziś ściąganie bardziej wartościowych jednostek do Hamy, m.in. tzw. Sił Tygrysa, które przeprowadzały w ostatnich tygodniach udaną ofensywę przeciwko IS we wschodnim Aleppo. Kolejne kilkadziesiąt godzin będzie miało decydujący wpływ na przebieg bitwy i pokaże kto wygra starcie najbardziej elitarnych jednostek obu stron, czy rebelianci i dżihadyści zdołają utrzymać aktualne zdobycze i czy po raz pierwszy od początku wojny trzystutysięczna Hama, jedno z najważniejszych miasta kontrolowanych przez syryjski rząd, będzie bezpośrednio zagrożona inwazją sił antyrządowych.




Na mapie oznaczono ostatnie zdobycze rebeliantów, w prawym dolnym rogu widać północne dzielnice Hamy. Alternatywna mapa.


HTS używa po raz pierwszy nowoczesnego czołgu T-90 zdobytego na siłach rządowych w zeszłym roku. 



T-55 zdobyty przez bojowników Abna al-Sham.


Inny T-55 zdobyty przez te ugrupowanie.


Inne ujecie pierwszego czołgu.


Wybuch SVBIEDa, miasteczko Madras. 


Bojownicy Ajnad al-Kavkaz w północnej Hamie. 


Grupa szturmowa HTS przed atakiem na rządową pozycję. 


Grupa szturmowa HTS przed atakiem na rządową pozycję. 


Grupa szturmowa HTS przed atakiem na rządową pozycję (pierwszy T-72, z tyłu BWP). 


BWP zdobyty przez  Abna al-Sham.


Łupy zdobyte przez HTS. 


Kolejny BWP.





Cztery powyższe fotografie przedstawiają sprzęt przejęty przez HTS na armii rządowej. 


Bojownicy HTS przed bitwą. 


Bojownicy HTS przed bitwą. 


Bojownicy HTS przed bitwą. 


Liderzy HTS spotykają się z bojownikami przed bitwą. 


Przemawia naczelny dowódca HTS emir Abu Jaber, po prawej szejk al-Muhaysini.


Bojownicy HTS przed bitwą. 


T-55 podczas transportu. 


Broń pancerna HTS. 


Broń pancerna HTS. 


Wolna Armia Idlib (FSA) ostrzeliwuje bazę lotniczą w Hamie. 


Ostrzał za pomocą tzw. Elephant Rockets 


Bojownicy Jaish al-Nasr (Armia Zwycięstwa, FSA).


Bojownicy Jaish al-Nasr (Armia Zwycięstwa, FSA).


Bojownicy Jaish al-Izza  (Armia Chwały, FSA) przygotowują się do walki.


Bojownicy Jaish al-Izza  (Armia Chwały, FSA) przygotowują się do walki.


Goździk Jaish al-Izza ostrzeliwuje rządowe pozycje. 


Bojownicy Jaish al-Nasr w jednej ze zdobytych wiosek. 


Grad Jaish al-Nasr ostrzeliwuje bazę lotniczą w Hamie. 



Grad Jaish al-Nasr ostrzeliwuje bazę lotniczą w Hamie. 


Wspólna operacja HTS i Ahrar Al-Sham w płn. Homs. Cel - odciążenie Hamy i odcięcie dróg zaopatrzeniowych do miasta.


Wspólna operacja HTS i Ahrar Al-Sham w płn. Homs. Cel - odciążenie Hamy i odcięcie dróg zaopatrzeniowych do miasta.

piątek, 3 marca 2017

Palmira odbita z rąk IS.

Zniszczenia dokonane przez IS w teatrze w antycznej części miasta.
















Wojska prorządowe odzyskały wczoraj kontrolę nad miastem Palmira w środkowej Syrii w prowincji Homs. Od stycznia w regionie trwała kontrofensywa sił prorządowych mająca na celu odzyskanie tego słynącego z antycznych zabytków miasta, które pod koniec zeszłego roku zostało opanowane przez oddziały Państwa Islamskiego.

Palmira, znana także jak Tadmur, to największe miasto w centralnej Syrii położne na Pustyni Syryjskiej. Po raz pierwszy została zajęta przez IS w maju 2015 po pokonaniu tamtejszego garnizonu sił rządowych. W marcu 2016 roku Palmira została odzyskana przez sił prorządowe wspierane m.in. przez Rosję, a w grudniu tego samego roku ponowne wpadła w ręce IS po błyskawicznej ofensywie Państwa Islamskiego w regionie. Siły IS zdołały wtedy odrzucić wojska rządowe o ok. 50 km na zachód od miasta i zatrzymały się dopiero w okolicach silnie ufortyfikowanej bazy lotniczej T4, której jednak nie zdołały zdobyć. W połowie stycznia 2017 roku po kilku tygodniach ciężkich walk armia rządowa wspierana przez szereg syryjskich i irackich milicji oraz siły rosyjskie przeszła do kontrataku.

Pierwsze tygodnie kontrofensywy lojalistów upłynęły na ciężkich walkach z IS i powolnym odzyskiwaniu utraconych pozycji w promieniu kilkunastu kilometrów wokół bazy T4. Po odzyskaniu tych pozycji siły rządowe ruszyły na wschód, w kierunku Palmiry i znajdujących się przed nią pól naftowych, o które rozpoczęły się ciężkie walki. W lutym siły rządowe odzyskały po ciężkich starciach zniszczony kompleks instalacji przetwarzana gazu zimnego Hayan. Zakład został miesiąc wcześniej wysadzony [video][video2] w powietrze przez IS w ramach taktyki spalonej ziemi, gdy organizacja najwidoczniej stwierdziła, że nie będzie  z niego pożytku, bo leży zbyt blisko niestabilnej linii frontu.

Wraz ze zbliżaniem się wojsk rządowych do Palmiry opór IS słabł. W ostatnich dniach lutego armia i prorządowe milicje dotarły do okolic miasta, a pierwszego marca zajęły szereg pozycji i wzgórz na obrzeżach Palmiry i zaczęły wkraczać do pierwszych dzielnic miasta. Następnego dnia IS wycofało się z Palmiry, a armia rządowa przejęła całkowitą kontrolę nad miastem.

Podobnie jak poprzednim razem, tak i podczas tych kilku tygodni, gdy IS kontrolowało Palmirę, organizacja zdołała zniszczyć część starożytnych zabytków w antycznej części miasta. Ofiarą IS padł tetrapylon i fragment proscenium rzymskiego teatru, gdzie IS przeprowadziło w 2015 roku makabryczną egzekucję pojmanych syryjskich żołnierzy, a w którym rok później odbył się koncert mający na celu upamiętnienie ofiar wojny i wsparcie odbudowy zniszczonych zabytków.

Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.

Sytuacja w regionie.

niedziela, 26 lutego 2017

SDF: 1700 km2 odbitych z rąk IS. Trwa trzecia faza Gniewu Eufratu.

BTR-60PB podczas walk z IS w prowincji Dajr az-Zaur.



Od 4 lutego trwa trzecia faza operacji Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) o kryptonimie Gniew Eufratu mająca na celu odizolowanie i zdobycie miasta Rakka, stolicy kalifatu IS. Pierwsze dwie fazy rozpoczętej w listopadzie ofensywy skupiały się na opanowaniu obszarów wiejskich położonych na północ i północy zachód od Rakki, natomiast trzecia faza operacji przeprowadzana jest głównie na rozległych, półpustynnych obszarach na wschód od Rakki rozciągających się aż do północnej części prowincji Dajr az-Zaur.

Trzecia faza Gniewu Eufartu została podzielona na dwa podetapy. Podczas pierwszego z nich siły SDF opanowały wioski i farmy położone na północny-wschód Rakki, zbliżając się do przedmieść miasta na zaledwie około 5-6 km. Od 17 lutego trwa drugi etap, którego celem jest zdobycie terenów położnych bardziej na wschód od Rakki, na granicy prowincji Rakka i Dajr az-Zaur, i zdobycie osiedli położnych na północnym brzegu Eufartu, co poważnie utrudniłoby komunikację między Rakką a terenami kontrolowanymi przez IS w prowincji Dajr az-Zaur.

Dziś dowództwo SDF ogłosiło rezultaty ostatnich kilkunastu dni działań wojennych przeciwko Państwu Islamskiemu. Według podanych informacji SDF przejęło z rąk IS kontrolę nad obszarem o wielkości 1762 km2 położnym w prowincjach Rakka i Dajr az-Zaur, na którym znajduje się w sumie 275 wiosek i przysiołków (warto zauważyć, że obszar ten, choć bardzo rozległy jest jednak słabo zamieszkały). Państwo Islamskie podczas walk stawiało raczej symboliczny opór, cięższe walki toczyły się jedynie na terenach położnych wokół Rakki, gdzie organizacja próbowała kilkukrotnie bezskutecznie kontratakować. Straty IS to wg SDF ponad 170 zabitych.

Siły SDF, które biorą udział w operacji Gniew Eufratu, odzwierciedlają przemianę jaka dokonuje się od kilku lat w północnej Syrii, na ternach wciąż dynamicznie rozszerzającej się autonomicznej Federacji Północnej Syrii. U boku Kurdów, których wysiłek był kluczowy dla powodzenia tego projektu i którzy stworzyli podwaliny pod obecną administrację Rożawy i organizacje takie jak MSD czy TEV-DEM rządzące dziś tym wieloetnicznym regionem, walczy dziś w Racce i Dajr az-Zaur tysiące przedstawicieli innych grup etnicznych i religijnych. Kurdów z YPG w walce o Rakke wspierają dawne ugrupowania rebelianckie, które zostały niegdyś pokonane przez IS, lokalne plemiona arabskie, które wstępują do SDF i frakcje z innych regionów Rożawy, jak arabskie al-Sanadid i asyryjskie MSF, obie milicje z prowincji Hasaka. Im dalej SDF posuwa się na południe, na obszary zdominowane przez Arabów, tym większą role zaczynają odgrywać arabskie komponenty SDF. Już dziś ważną rolę w walkach z IS na pograniczu prowincji Rakka i Dajr az-Zaur odgrywają lokalne arabskie milicje takie jak Elite Forces czy Rada Wojskowa Dajr az-Zaur, dysponujące w sumie kilkoma tysiącami bojowników. Koniec dominacji Kurdów w SDF oznaczać będzie, że projekt SDFu okazał się sukcesem, zgodnie z założeniami jego twórców zadaniem SDFu nie jest bowiem obrona jedynie praw i wolności Kurdów, ale wszystkich grup etnicznych i mniejszości w regionie, z których jednocześnie żadna nie powinna być tą dominującą.

Trzecia faza Gniewu Eufartu podobnie jak dwie poprzednie wspierana jest przez Koalicję do walki z IS (CJTF-OIR) na czele z USA. SDF otrzymuje zarówno wsparcie lotnicze, jak i pomoc zachodnich doradców i instruktorów. W ostatnich dniach SDF otrzymało także pewne wsparcie materiałowe i nowe pojazdy wojskowe, nowoczesne pojazdy APC IAG Guardian i pojazdy MRAP Cougar, co wydatnie wzmocni SDF cierpiący na potężne braki w cięższym sprzęcie (znakiem rozpoznawczym SDF są słynne już transportery typu "do-it-yourself").

Operacja odizolowania Rakki wydaje się na tę chwilę skazaną na sukces. Wkrótce wioski na północnym brzegu Eufratu zostaną zajęte, będzie to pierwszy krok do całkowitego odcięcia samej Rakki położnej również na północnym brzegu Eufartu. IS przyciskane na niemal wszystkich frontach, od Palmiry przez Al-Bab (które kilka dni temu wpadło w ręce rebeliantów Tarczy Eufratu), po Mosul, nie będzie wystarczająco silne, aby skutecznie przeciwstawić się siłom SDF. Niepokojące wydają się jednak groźby ze strony tureckich oficjeli i dowódców Tarczy Eufarty (ES) stawiane pod adresem SDF a dotyczące inwazji na kontrolowane przez SDF miasta w północnej Syrii, m.in. Manbidż czy Tal Rifaat. Takie groźby nie są nowością, podobnie jak sporadyczne starcia między obiema stronami, jednak wraz z upadkiem IS w Al-Bab ES może kontynuować ewentualną ekspansję już tylko na tereny rządowe lub te pod kontrolą SDF, i to ta druga opcja wydaje się najbardziej logiczna. Potencjalna agresja doprowadziłaby najprawdopodobniej do storpedowania operacji pod Rakką i wymusiła przerzucenie tamtejszych sił w rejon Manbidż. Rożawę wizytował niedawno amerykański generał Votel, który miał wg źródeł w SDF potwierdzić gotowość do Koalicji do ochrony Manbidż przed ewentualną agresją ze strony Turków i ich rebeliantów, jednak sprawa jest bardziej skomplikowana, gdyż gra o północną Syrią i Rakkę toczy się między wszystkimi kluczowymi graczami i konflikt interesów wydaje się nieunikniony. Rozwój sytuacji w tamtym regionie jest nieprzewidywalny i dopiero kolejne tygodnie pokażą, jak poważne są te groźby i jaki mogą mieć wpływ na bitwę o Rakkę.

Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.

Postępy SDF podczas operacji. SDF - kolor żółty, IS - czarny, rebelianci - zielony, rządowi - czerwony. Na podstawie mapy Wikipedii. 



niedziela, 29 stycznia 2017

Bitwa o Al-Bab: starcie czterech armii.

Turecki Leopard 2A4 zniszczony przez IS na obrzeżach Al-Bab.











Region al-Bab w prowincji Aleppo od kilkunastu tygodni jest miejscem ciężkich walk, w których uczestniczą wszystkie cztery strony konfliktu w Syrii, czyli rebelianci (wspierani przez turecką armię), Państwo Islamskie, Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) i strona rządowa.
Po wygaszeniu ofensywy IS w Dajr az-Zaur i zakończeniu drugiej fazy operacji SDF w rejonie Rakki okolice al-Bab są dziś miejscem, gdzie toczą się najciekawsze i najtrudniejsze działania wojenne, których wynik jest nadal otwarty. Z tego powodu warto bliżej się przyjrzeć sytuacji w tym regionie.

Od połowy listopada rebelianci z kilku ugrupowań FSA (Wolnej Armii Syrii) oraz wspierający ich żołnierze tureccy, którzy w Syrii pojawili się wraz z rozpoczęciem operacji Tarcza Eufratu (ES; sierpień 2016), toczą z IS ciężkie walki na obrzeżach miasta Al-Bab. Al-Bab to położone na północny-wschód od Aleppo i liczące przed wojną 60 tysięcy mieszkańców miasto, którego opanowanie jest aktualnie najważniejszym celem protureckich rebeliantów i walczących u ich boku żołnierzy Tureckich Sił Zbrojnych (TSZ).
Choć poprzednie cele operacji, tj. odepchniecie IS od granicy z Turcją i zablokowanie siłom SDF możliwości połączenia kantonu Efrin z resztą Rożawy, udało się zrealizować bez większych trudności, to bitwa o Al-Bab toczy się jak na razie raczej nie pomyśli dowódców tureckich i rebelianckich.

Progres sił ES wokół al-Bab jest od ponad dwóch miesięcy niewielki. Rebelianci i tureccy żołnierze nie zdołali pomimo kilku prób utworzyć żadnego stałego przyczółka w mieście i nadal toczą z IS krwawe walki na północnych i zachodnich obrzeżach miasta. Miasto z jakichś powodów nie zostało jak na razie otoczone przez ES, być może wynikało to z braku ludzi lub silnego oporu, jaki IS stawia w sąsiednich miejscowościach, jak np. położnym tuż obok kilkunastotysięcznym miasteczku Qabasin, które wraz z sąsiednimi wioskami już kilkukrotnie przechodziło z rąk do rąk.
Tureckim żołnierzom walce z IS na pewno nie pomaga niekompetencja ich sojuszników z FSA, którzy nie spisują się zbyt dobrze na polu bitwy i mają np. problemy z zajęciem i utrzymaniem jednej wioski, co jeszcze raz potwierdza kiepską reputację tych oddziałów.

Pomimo kłopotów na innych frontach w Syrii i Iraku IS zdołało utworzyć wokół al-Bab, swojego głównego bastionu w północnej Syrii, bardzo solidną linię obronną, a członkowie ES po raz pierwszy od rozpoczęcia operacji natrafili na zdecydowany opór IS i po raz pierwszy angażują się w prawdziwą walkę miejską z IS. Państwo Islamskie udowodniło już kilkukrotnie, m.in. w Mosulu, że potrafi walczyć w terenie zurbanizowanym, tymczasem TSZ dosyć długo zajęło przystosowanie się do sytuacji na polu bitwy, tego jak IS prowadzi działania wojenne. O tym, jak groźna potrafi być asymetryczna taktyka IS, tureccy żołnierze przekonali się 21 grudnia, gdy razem z rebeliantami próbowali zająć wzgórze i kompleks szpitalny w zachodniej części miasta i zostali skontrowani SVBIED-ami (samochody-pułapki) IS, w wyniku czego atak zakończył się katastrofą -  zginęło m.in. 16 tureckich żołnierzy, a drugie tyle zostało rannych.
W sieci pojawiały się nagrania i zdjęcia pojazdów, które TSZ straciły podczas walk z IS w rejonie Al-Bab, widać na nich kilkanaście czołgów, transporterów i innych pojazdów, w tym co najmniej 10 czołgów Leopard 2A4 zniszczonych przez ppk, IED-y czy straconych w innych okolicznościach. Niektóre z tych pojazdów zostały przejęte przez IS, a potem zniszczone przez tureckie lotnictwo lub artylerię.

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan kilkukrotnie w ciągu ostatnich miesięcy ogłaszał rychłe zdobycie al-Bab i mówił o kolejnych dalekosiężnych celach operacji, jak zdobycie Manbidż kontrolowanego przez SDF czy odbicie Rakki, na razie te przewidywania okazały się nietrafione, ale nie należy się oczywiście spodziewać wycofania Turcji spod al-Bab, to byłaby zbyt duża kompromitacja. Pomimo jak na razie wyraźnych trudności siły ES prędzej czy później i tak prawdopodobnie zajmą al-Bab, pozostaje jednak pytanie, co dalej z Tarczą Eufratu i jak bardzo poważne są groźby wobec SDF dotyczące choćby Manbidż. W przeszłości ES toczyło walki z SDF, które również próbowało zająć al-Bab. SDF potrzebowało miasta, aby połączyć się z kantonem Afrin, przez co Rożawa byłaby jednolita terytorialnie. W tym celu powołano nawet Radę Wojskową al-Bab (podobne powstały dla miast Manbidż czy Dżarabulus) złożoną z lokalnych ugrupowań SDF, ale po przejęciu z rąk IS miasteczka Arima i kilku sąsiednich wiosek położnych kilka kilometrów na zachód od Al-Bab jej postępy zostały zblokowane przez ES. Od początku grudnia SDF nie wykazywały już większej aktywności regionie.
Siły SDF w kantonie Afrin również podjęły swego czasu próbę dotarcia do Al-Bab, po zdobyciu kilkunastu wiosek kontrolowanych przez IS i walkach z ES wstrzymały jednak ofensywę i od kilku tygodni także nie wykazują żadnej aktywności.

Biorąc pod uwagę, jak radzą sobie aktualnie siły ES, można jednak przypuszczać, że po ewentualnym zdobyciu Al-Bab operacja zostanie zatrzymana (jej realne cele zostają spełnione), a obowiązuje dziś de facto "zawieszenie broni" z SDF zostanie utrzymane. Dalszy marsz żołnierzy tureckich żołnierzy i rebeliantów na południe, a już w szczególności w kierunku Rakki, z wielu powodów raczej nie wchodzi w grę.

Jednym z tych powodów może być włączenie się do starć w regionie Al-Bab syryjskich sił prorządowych. Armia rządowa i sojusznicze milicja po blisko rocznej przerwie wznowiły działania na wschód od Aleppo i zaatakowały wioski kontrolowane przez IS na południowy zachód od Al-Bab. Od połowy stycznia lojaliści zajęli bez większego oporu ze strony IS ponad 20 miejscowości i zbliżyły się na około 7-8 km do Al-Bab. Prawdziwy cel tej operacji nie jest znany i pojawia się na ten temat wiele spekulacji, od zwykłego skrócenia linii frontu i zablokowania siłom ES możliwości ewentualnego marszu na południe po jednak mało prawdopodobną bezpośrednią konfrontację z ES o miasto.  Region Al-Bab to dziś jednak najaktywniejszych z hotspotów na mapie działań wojennych w Syrii i przy tylu niewiadomych i tylu zaangażowanych stronach żadnego scenariusza co do rozwoju sytuacji nie można wykluczyć.

Krótkie video od FSA z walk pod al-Bab. 
Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.


Poniżej znajdują się zdjęcia z walk w regionie.






Bitwa o Al-Bab. Galeria zdjęć.

M-60 porzucony przez ES.

Zniszczony Leopard 2A4

Otokar Cobra porzucony przez ES. 

Rebelianci ES w okolicach al-Bab.

Rebelianci ES w okolicach al-Bab.

Rebelianci ES w okolicach al-Bab. Pojazd to FNSS ACV-15.

Rebelianci ES w okolicach al-Bab.

SVBIED IS. Pojazd to BVP-1 AMBS.

Wybuch SVBIEDa.

Zniszczone przez IS pojazdy ES.

 FNSS ACV-15 zdobyty przez IS.

Uszkodzony M-60T Sabra zdobyty przez IS. 

Bojownik ES w ACV-15.


Rebelianci ES w okolicach al-Bab.

Rebelianci ES w okolicach al-Bab.

Rebelianci ES w okolicach al-Bab.



środa, 18 stycznia 2017

Ciężkie walki w Dajr az-Zaur. Trwa ofensywa IS na oblężoną rządową enklawę we wschodniej Syrii.

IS ostrzeliwuje rządowe pozycje w Dajr az-Zaur.























Od kilku dnia oblężone miasto Dajr az-Zaur jest areną ciężkich walk między broniącą się armią i prorządowymi milicjami a atakującymi bojownikami Państwa Islamskiego. Siły IS rozpoczęły 14 stycznia zmasowaną ofensywę na tę odizolowaną enklawę rządową we wschodniej Syrii i poczyniły istotne postępy, doprowadzając po dwóch dniach do rozerwania jej na dwie części. Ciężkie walki IS z siłami prorządowymi nadal trwają, sytuacja oblężonych wojsk pogarsza się jednak z każdym dniem, a najnowsze informacje z regionu donoszą o dalszych sukcesach bojowników Państwa Islamskiego na polu bitwy.

Po zakończonej już ofensywie w prowincji Homs, podczas której IS zdobyło antyczną Palmirę, dowództwo Państwa Islamskiego zdecydowało się rozpocząć nową ofensywę przeciwko lojalistom, tym razem uderzając na kontrolowane przez armię rządową fragmenty miasta Dajr az-Zaur, stolicę prowincji o tej samej nazwie położnej we wschodnie Syrii i niemal w całości opanowanej przez Państwo Islamskie.
Dajr az-Zaur to miasto, które od wielu lat jest aktywnym polem bitwy. Niegdyś walki o nie toczył się między armią rządową i rebeliantami, później ci drudzy zostali pokonani przez IS i od 2014 roku miasto i jego okolice są podzielone na tereny pod kontrolą armii i sojuszniczy milicji oraz pod kontrolą IS. Enklawa rządową można podzielić na trzy główne fragmenty, tj. mniej-więcej połowę miasta kontrolowaną przez armię (resztę kontruje IS) i obszary dwóch baz wojskowych - 137 Brygady Zmechanizowanych na północny zachód od miasta i lotniska przylegającego do południowych dzielnic Dajr az-Zaur.

Podczas ostatnich dwóch lat IS przyprowadziło na enklawę z różnym skutkiem setki mniejszych ataków i kilka dużych ofensywy, jedna z największych bitew o Dajr az-Zaur toczyła się w tym samym okresie dokładnie rok temu, IS również poczyniło wtedy znaczne postępy i zajęło północny fragment enklawy.

Rozpoczęta przed czterema dniami ofensywa sił IS w Dajr az-Zaur miała być wg pewnych źródeł autoryzowana przez głównych liderów organizacji, tzw. Radę Szury, a do jej przeprowadzenia miały zostać zmobilizowane znaczne siły, nie tylko  lokalne z wilajetu al-Khayr, jak IS określa prowincje Dajr az-Zaur, ale także z innych regionów kalifatu, w tym z Iraku. Skala operacji pozwala przypuszczać, że IS jest mocno zdeterminowane, aby raz na zawsze zniszczyć tą rządową enklawę i skonsolidować swoje terytorium w tej części Syrii.
Nie bez znaczenia jest tu także prawdopodobnie pogarszająca się sytuacja kalifatu w Iraku, gdzie bojownicy IS stracili już wiele dużych miast, jak Ramadi czy Faludżę, a z innych też wkrótce mogą zostać wyparci (dziś, po 3 miesiącach krwawych walk, siły irackie opanowały wreszcie wschodnią część Mosulu). Relatywnie bezpieczny wilajet al-Khayr może mieć kluczowe znaczenia dla reorganizacji i regeneracji sił po prawdopodobnie nieuchronnej porażce w Iraku, a w dalszej perspektywie, biorąc pod uwagę presje na IS pod Rakką i al-Bab, może być także ostatnim miejscem oporu kalifatu w takiej formie, jaką dziś znamy, czyli quasi-państwa. Militarne zwycięstwo IS w Dajr az-Zaur byłoby też istotnym zwycięstwem propagandowym i wzmocniłoby narracje IS kreującego się na prawdziwą opozycję wobec Asada i Zachodu, co mogłoby się przełożyć na zwiększony strumień nowych rekrutów, czy nawet dezercje z bardziej radykalnych ugrupowań antyrządowych do IS.

Sytuacja oblężonego garnizonu rządowego w Dajr az-Zaur nie przedstawia się najlepiej. Jak już zostało wspomniane, IS zdołało przeciąć enklawę na dwie części, w jednej znajduje się baza lotnicza, w drugiej kontrolowane przez armię dzielnice miasta i baza 137. Stało się to 16 stycznia, po tym jak IS zdobyło ufortyfikowany, dosyć rozległy cmentarz i sąsiednie wzgórza położone między lotniskiem a baza 137 i przecięło drogę z lotniska do miasta, zajmując przy tym kilka kwartałów Dajr az-Zaur. Od tamtej pory IS pracuje dalej nad zabezpieczeniem wyłomu i jego poszerzaniem. Jeżeli siły prorządowe przeprowadzały jakieś kontrataki, to były one nieskuteczne.
Aktualnie baza lotnicza w Dajr az-Zaur wydaje się najbardziej zagrożona, również dziś IS poczyniło postępy na tym odcinku, zajmując kolejne rządowe pozycje, m.in. szpital polowy na obrzeżach lotniska (nagranie NSFW).
Najbliższe pozycje sił prorządowy znajdują się 150 km na północ od miasta w prowincji Hasaka i ponad 200 km na zachód w prowincji Homs (odległość ta jeszcze się wydłużyła po upadku Palmiry).
Garnizon Dajr ez-Zor może być wzmacniany droga lotniczą (helikoptery lądujące w bazie 137) i zrzutami z powietrza. Mimo to wystarczy, że IS zdobędzie tylko jedno wzgórze w pobliżu bazy 137 i również ta forma pomocy przepadnie. Odsiecz dla garnizonu drogą lądową jest oczywiście niemożliwa, więc oblężeni żołnierze są zdani głównie na siebie i skuteczność nalotów. Kolejne dni pokażą, czy uda im się obronić enklawę przed upadkiem, na razie presja ze strony IS jednak nie słabnie.

Mapa przybliżonej sytuacji w Dajr az-Zaur. Nie jest ona dokładna w wielu miejscach, ale dalej pogląd jak mniej-więcej sytuacja tam wygląda.
Inna mapa, kolor czerwony armia, na niebiesko dzisiejsze postępy IS.
Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.

Poniżej znajdują się zdjecia z walk o miasto udostępnione przez IS.




-Fotorelacja-
















poniedziałek, 26 grudnia 2016

Gniew Eufratu: ponad 100 wiosek odbitych z rąk IS. Duże postępy SDF w kierunku Rakki.

Bojownicy SDF uczestniczący w "Gniewie Eufratu"




Ostatnie dwa tygodnie to okres ogromnych postępów Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) w walce z Państwem Islamskim w północnej Syrii.
W ciągu zaledwie kilkunastu dni od rozpoczęcia drugiej fazy operacji "Wrath of Euphrates" (Gniew Eufratu) Kurdowie i ich sojusznicy odbili mniej więcej sto miejscowości kontrolowanych przez IS w zachodniej części prowincji Rakka i po błyskawicznych postępach dotarli do zapory Tabka na jeziorze al-Asad. Wielkość obszaru zabezpieczonego przez SDF od początku ofensywy to już około 1860 km2 i ciągle się on powiększa, gdyż wieloetapowa operacja odizolowania miasta Rakka, de-facto stolicy kalifatu ISIS, nadal trwa.

Operacja mająca na celu przejęcie rozległych obszarów wiejskich północnej części prowincji Rakkka i odizolowanie miasta Rakka rozpoczęła się 6 listopada. Jest to wielofazowa operacja, która aktualnie koncentruje się na zajęciu terenów, z których będzie można w przyszłości zaatakować bezpośrednio samą Rakke, długoterminowy cel operacji. Ofensywa jest realizowana przez Syryjskie Siły Demokratyczne, koalicję bardzo wielu różnych ugrupowań podlegającą rządowi de-facto autonomicznego regionu w północnej Syrii nazwanego Federacją Północnej Syrii - Rożawy, lub po prostu Rożawą.
Wśród grup biorących w niej udział znajdują się m.in. kurdyjska milicja YPG (trzon SDF), elementy arabskiej milicji plemiennej Al-Sanadid, a także pododdziały chrześcijańskiej milicji MFS i inne lokalne ugrupowania kurdyjskie, turkmeńskie i arabskie (szczególnie te ostatnie mocno rekrutowały w tym roku nowych członków). Istotnym elementem sił ofensywnych SDF w tym regionie są także różne formacje walczące pod banerem rebelianckiej Wolnej Armii Syryjskiej, w tym także grupy działające niegdyś w samej Racce, jeszcze przed tym, jak zostały wyparte z niej przez IS, a które mogą być szczególnie zainteresowane odzyskaniem miasta.
Siły te są wspierane przez lotnictwo Koalicji i kilkuset żołnierzy amerykańskich sił specjalnych.

Pierwsza faza Gniew Eufratu zakończyła się 19 listopada zdobyciem miasteczka Tal al-Siman, największego osiedla pod kontrolą IS na północ od Rakki i ośrodka dowodzenia sił IS w regionie. Pod kontrolę SDF dostało się także wiele innych wiosek położnych na obszarze 560 km2.

Druga faza operacji wystartowała 10 grudnia i trwa nadal. Siły SDF uderzył na pozycje IS na północ od miasta Tabka i w błyskawicznym tempie dotarły do jeziora al-Asad, kilka kilometrów na zachód od zapory Tabka. W ręce bojowników SDF wpadło 1300 km2 obszaru prowincji i kolejne kilkadziesiąt wiosek.

Siły Państwa Islamskiego w regionie nie stawiały większego oporu nacierającym oddziałom SDF. Choć obszar utracony przez IS jest dosyć rozległy, to nie miał on raczej dla organizacji większego znaczenia strategicznego i był trudny do obrony, szczególnie że walka toczyła się przeważnie w terenie otwartym z przeciwnikiem prowadzącym wojnę manewrową i efektywnie wspieranym z powietrza.
Szczątkowe siły IS oddawały sporo terenu bez walki, wycofując się i sporadycznie przeprowadzając niewielkie lokalne kontrataki i rajdy mające na celu opóźnienie oddziałów SDF, zwykle bez większych efektów. Wzrost oporu ze strony IS spodziewany jest dopiero w pasie wzdłuż rzeki Eufrat pomiędzy Rakką i miastem Tabka, gdzie warunki do obrony są znacznie lepsze.
Jeśli siły SDF zdecydują się opanować zaporę Tabka i znajdującą się tam elektrownię wytwarzającą prąd dla północnej Syrii, będą musiały zająć także sąsiednie 60-tysięczne miasto Tabka. IS potrafi się świetnie bronić w terenie zurbanizowanym, widać to na przykładzie trwających starć o Mosul i Al-Bab, miasta dosyć skutecznie bronione przez IS przed odpowiednio iracką armią i protureckimi rebeliantami. Tabka jest istotna dla IS nie tylko ze względu na jej rozmiar, ale także dlatego, bo leży blisko linii komunikacyjnych z prowincją Aleppo, spodziewany jest tam więc silny opór ze strony organizacji, która będzie mogła wreszcie oprzeć swe linie obronne na naturalnych fortyfikacjach, jakie daje pejzaż miejski.

Zacięty opór ze strony IS jest oczywiście spodziewany także w samej Racce, jednak od bitwy o to miasto dzieli nas prawdopodobnie kilka miesięcy, podczas których SDF będzie dalej metodycznie redukowało obecność IS w prowincji i zaciskało pierścień oblężenia wokół stolicy kalifatu, przygotowując się jednocześnie do decydującej bitwy o to najważniejsze miasto Państwa Islamskiego.


Interaktywna mapa Syrii - link.
Mapa Syrii i Iraku - link.

Kolor żółty - SDF, czarny - IS.